facebook.com twitter.com instagram.com S strava.com youtube.com

O co chodzi z Małachowskiego?

Sobota, 29 maja 2021

NIE - nie wycinamy lasu!

Tekst miałem na spokojnie opublikować w poniedziałek – ale widzę spirala kłamstw się nakręca, więc robię to dziś. Temat problemów komunikacyjnych tego rejonu znany jest wszystkim mieszkańcom okolicznych osiedli. Niefortunny układ komunikacyjny, który został tam wybudowany lata temu, zbiera teraz żniwo. Komunikacja w tym rejonie Marek, gdzie znajduje się najliczniejsze skupisko największych budynków wielorodzinnych (plus domy w zabudowie szeregowej) tak naprawdę opiera się obecnie o jedyną drogę, która stanowi wjazd i wyjazd z tego kwartału. To rozwiązanie powoduje codzienne utrudnienia. W ostatnim czasie udało się, po długim okresie starań, rozpocząć prace planistyczne dotyczące wybudowania prawoskrętu z ul Małachowskiego w stronę Warszawy. Obecnie opracowujemy projekt tej inwestycji, a realizacja to zapewne okres najbliższych 2-3 lat. Jednak nie oszukujmy się - sytuacja jedynie nieznacznie ulegnie poprawie. Nie rozwiąże to problemu całościowo. Kilka tygodni temu opublikowaliśmy informację dotyczą możliwych rozwiązań rozwoju układu drogowego w tym rejonie. Link tu: http://www.marki.pl/aktualnosc-9346-drogi_do_i_z... Pierwsze rozwiązanie to modernizacja istniejącej od niedawna drogi z betonowych płyt, która również wyprowadzałaby ruch z tego rejonu mniej więcej na wysokości nowo budowanego osiedla na niemal 60 mieszkań (Lisia Aleja) i zakończona tylko prawoskrętem w al. Piłsudskiego (bez możliwości wyjazdu w stronę Strugi i lewoskrętu/wjazdu z wschodniej nitki Piłsudskiego). Drugie, które wzbudza największą dyskusję, to droga wzdłuż ogrodzeń firmy Tchibo, Piekarni Szwajcarskiej, hurtowni Zino do ul. Zakątek i dalej biegnąca po obecnym śladzie do Okólnej. We wtorek, z inicjatywy mieszkańców osiedla Lisi Jar, odbyło się spotkanie dotyczące właśnie tej planowanej inwestycji. Mieszkańcy tego osiedla wyrazili swój sprzeciw co do przebiegu opisanej wyżej drogi podnosząc argumenty uciążliwości drogi w postaci spalin i hałasu oraz konieczności wycięcia drzew pod tę inwestycję i prawdopodobnego zniszczenia terenu rekreacyjnego. Postulowano wariant, który też był rozważany, który niejako przedłuża ul. Małachowskiego przez zagospodarowaną działkę będącą od lat własnością firmy Tchibo. Pod koniec spotkania ustaliliśmy, że do urzędu miasta zostanie złożone oficjalne pismo w tej sprawie od mieszkańców, natomiast, tak jak mówiłem w jego trakcie, oczekuję, że pod tym pismem podpiszą się mieszkańcy całego rejonu ulicy Małachowskiego (gdzie mieszka i korzysta z drogi obecnie kilka tysięcy osób), a nie jednego tylko osiedla, obok którego droga będzie przebiegać najbliżej. Drobne ustalenia ze spotkania, jak przestawienie znaku zakazu parkowania na cały odcinek ulicy Małachowskiego, już się dzieją, zlecanie w tym temacie poszło do realizacji, podobnie jak naprawienie dziur w płytach na drodze tymczasowej. Dziękuję jeszcze raz za to spotkanie, mimo trudnego tematu i sporych emocji, wydaje mi się, że udało nam się porozmawiać dość merytorycznie. Czemu o tym piszę publicznie? Bo od poniedziałku słyszę i czytam wiele nieprawdziwych informacji na temat tego spotkania i planowanych inwestycji oraz wiele nieprawdziwych informacji na temat mojej osoby (chociaż to już taki standard, że zawsze dostaje się burmistrzowi). Czytam jakobym miał budować fabrykę przy Lisim Jarze albo miał się zgodzić na budowę takowej. Czytam, że zgodziłem się na wycinkę Dębowego Lasu, lub sam (miasto chce go wyciąć!!!) Czytam, że miasto wspiera tylko przedsiębiorców i deweloperów zapominając o mieszkańcach itd. Publicznie odniosę się do tych zarzutów, aby mieszkańcy nie czerpali informacji wyłącznie „od sąsiada, który był na spotkaniu, albo, któremu powiedział coś inny sąsiad i przekazał to mi”, ale z oficjalnego źródła. Zanim się odniosę (na końcu), jakie w tej temat kwestii na chwilę obecną zostały podjęte decyzje, kilka faktów i mitów: 1.Tak, miedzy fabryką Tchibo a osiedlem Lisi Jar znajduje się prywatny obszar przeznaczony pod przemysł (kolor fioletowy na mapie). I nie jest to temat nowy. Plan miejscowy dopuszczający zabudowę przemysłową w tym rejonie obowiązuje od 2002 roku. W zeszłym roku działka ta zmieniła właściciela (wcześniej również nie należała do miasta). Tak, miasto miało możliwość skorzystania z prawa pierwokupu tej nieruchomości. Czemu z niego nie skorzystało? Z braku środków na jej zakup i braku możliwości jej zagospodarowania zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Kwota transakcji opiewała na ponad 2.5 mln zł. Możliwości finansowe miasta w zakresie wykupu gruntów pod drogi to około 2 mln zł rocznie z przeznaczeniem na obszar całych Marek. A zaległości w tym temacie względem mieszkańców, którzy przekazali swoje nieruchomości pod drogi, sięgają jeszcze lat 90. ubiegłego wieku. Wiele ulic na terenie naszego miasta nie może być zmodernizowanych właśnie ze względu na braki własności miasta do całości pasa drogowego. 2. Nie, burmistrz nie buduje, ani nie wydał zgody na budowę fabryki przy Lisim Jarze. Z naszej obecnej wiedzy wynika, że właściciel tego terenu planuje postawienie hali. Jakiej? Nie wiem, czy będzie to magazyn, czy produkcja, czy cokolwiek innego. Teren pozwala na postawienie dużego obiektu na kilka tys. m2 Kiedy? Tego nie wiemy. Wydawanie pozwoleń na budowę nie leży w kompetencji samorządu gminnego – jest to zadaniem władz powiatu wołomińskiego. Podobnie było z halami przy ul. Okólnej – tam też rzekomo burmistrz miał wyrazić zgodę i ściągnąć te hale do Marek, przez które samochody ciężarowe zakorkują aleję Piłsudskiego od Słonecznej aż do M1. Tak straszyła wówczas mieszkańców opozycja. A jak jest w rzeczywistości – sami Państwo obserwujecie na co dzień. 3. Nie, burmistrz nie decydował o tym, że obszar przemysłowy graniczy w tym rejonie z terenem mieszkaniowym. Taki układ funkcjonuje w studium i miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego od dziesięcioleci. Najpierw powstały fabryki przy Słonecznej i Okólnej, a dopiero później wybudowano osiedla przy Małachowskiego i Słonecznej. 4. Nie, miasto nie dba tylko o przedsiębiorców. Tak usłyszałem na spotkaniu, że dla miasta liczą się tylko przedsiębiorcy. Jako burmistrz muszę dbać o wszystkich, i o przedsiębiorców, i o mieszkańców osiedla Lis Jar, Kwitnącego Osiedla, wysokiego (12 piętrowego) budynku JW. i o nowych mieszkańców Lisiej Alei (obecnie w budowie), i mieszkańców nowej, potężnej inwestycji, która w przeciągu 2-3 lat powstanie właśnie na końcu ulicy Małachowskiego – bloku, który może mieć do 8 kondygnacji nawet na około 500 mieszkań. A patrząc ciut dalej – ale tylko ciut, na ul. Słonecznej muszę w niedługim czasie zadbać również o mieszkańców nowego wielkiego osiedla będącego na ukończeniu na styku Promiennej i Słonecznej oraz kolejnego planowego, niemal identycznego budynku. Mówimy tu o kolejnych kilkuset lub (co bardziej prawdopodobnie) kilku tysiącach nowych mieszkańców. I wszystko to rejon Szkoły Podstawowej nr 4 (a już we wrześniu uruchamiamy co najmniej 7 klas pierwszych – o tym też niedługo szerzej napiszę, bo i o oświatę muszę dbać). Jak powiedziała jedna z Pań uczestniczących w spotkaniu (za co dziękuję i mam nadzieję, że nie był to sarkazm

zdjecie
fot. 1

www.marki.pl www.marcovia-marki.pl msg.net.pl

karta.marki.pl kolomarek.pl www.marki2020.pl