facebook.com twitter.com instagram.com S strava.com youtube.com

Stop kłamstwom i pomówieniom!

Poniedziałek, 31 maja 2021

Mówi się, że pracując w samorządzie, na stanowisku burmistrza trzeba mieć grubą skórę. Jednak, gdzie są granice kłamstw, insynuacji i obelg jakie można przeczytać w Internecie?

Po morderstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza wszyscy ważni gracze sceny politycznej zarzekali się: „trzeba skończyć z językiem nienawiści w przestrzeni publicznej, trzeba przeciwstawić się hejtowi i pomówieniom”. Czy cokolwiek się zmieniło od tego czasu? Jeśli tak, to tylko na gorsze. Rzadko reaguję na insynuacje, jakie czytam o sobie, robię to świadomie – ale chyba czas powiedzieć: dość.

Wiele kłamstw słyszałem i słyszę na swój temat. Zaczynając od klasyków: - burmistrz tu nie mieszka (nie mieszka w Markach); - za oddawanie (podkreślam - oddawanie) działek miejskich, deweloperzy budują burmistrzowi dom (uwaga: z basenem) w Wieliszewie (do dziś nie znam adresu, a przez 6 lat jak jestem burmistrzem nie oddałem, ani nie sprzedałem nawet 1 m2 miejskiego grantu żadnemu deweloperowi – zresztą zgodę na takie operacje wydaje rada miasta, a sprzedaż odbywa się w otwartym, publicznym konkursie); - firma od wywozu śmieci za tak wysokie stawki w Markach kupiła burmistrzowi mieszkanie (tu też nie znam adresu). Po bardziej abstrakcyjne: - burmistrz jest z Wyszkowa i został tu burmistrzem, by budować osiedla dla mieszkańców Wyszkowa (to nawet nie wymaga komentarza); - a i przez 6 lat „dorobiłem się” tylko jednej kochanki (znam kolegów samorządowców z lepszymi wynikami).

Zacząłem lekko humorystycznie, jednak ostatnio trafiłem na wpis, który jest naszprycowany tak dużą ilością kłamstw i pomówień, że postanowiłem go skomentować – i zareagować bardziej stanowczo niż do tej pory. Niedawno pojawiła się grupa złożona przez mieszkańców Marek propagująca czystość w naszym mieście. Żeby było jasne, idea bardzo słuszna, którą mocno popieram, sam zresztą - jak wielu z Was wie - wywodzę się ze środowisk społecznych, a nie z partyjnych struktur. Byłem inicjatorem, autorem, współautorem, uczestnikiem, propagatorem wielu, wielu akcji społecznych o różnej tematyce. Jeden z założycieli (tejże grupy), dwukrotny kandydat na radnego (ze skutkiem negatywnym) – przyjął taki model działania, w którym kłamstwo, pomówienie i oszczerstwo jest nader częste. Odnoszę się konkretnie do wpisu (zdjęcie w złączniku) dotyczącego rzekomej wycinki Dębowego Lasu w okolicach ul. Małachowskiego. O temacie pisałem w poprzednim wpisie, nie będę go tu rozwijał. Czemu piszę o tym konkretnym przykładzie – chcę pokazać, ile można zmieścić kłamstw, pomówień i manipulacji w jednym, krótkim wpisie: 1. „Burmistrz zamiast dogadać się z Tchibo woli wyciąć las” – nie jest to prawda – zachęcam do lektury poprzedniego wpisu. 2. „Ostatnio wycięto duże, zdrowe drzewo przy sklepie TOPAZ na Stawowej tylko po to, by było lepiej widać MCER” – kolejna manipulacja. Tak, wycięto tam drzewo (topolę – wszyscy wiemy jak ten gatunek drzew zachowuje się przy większych wichurach), ale na potrzeby prowadzonej inwestycji. Budowa ulicy Saturna, Marsa, Jowisza to bezpieczny dojazd i dojście (szczególnie dla setek dzieci, które codziennie tam chodzą) do MCER. Czemu była taka konieczność - fragment planu w złączeniu. Ulica Ceglana na tym odcinku też wymagała przebudowy, bo musiała być zmieniona geometria jej dotychczasowego wlotu w Stawową ze względów bezpieczeństwa. Na planie widać stary ślad drogi, gdzie wloty Ceglanej i Saturna w Stawową niemal się pokrywają. Budując chodnik i drogę rowerową konieczna jest gruntowna przebudowa tego skrzyżowania. A powstały nowy skwer będzie zazieleniony. A i jeszcze jedno – proszę się nie martwić, niebawem na działkach między nową ul Saturna a Konnymi, planowana jest inwestycja mieszkaniowa, więc tym, którym widok MCER przeszkadza, skutecznie go ona zasłoni. 3. „Co z tego że nasadzili nowych które wiatr przewraca przy większym dmuchnięciu jak to było w 2020 …” – tak, prowadzimy dużo nowych nasadzeń w Markach. W 2019 roku było to ponad 180 drzew, w 2020 ponad 120. W tym roku też sadzimy i planujemy kolejne. Rozumiem, że te większe podmuchy to nawałnice, które na przełomie czerwca i lipca 2020 r. nawiedziły Mazowsze, w tym i nasze miasto. Służby pracowały kilka tygodni by uprzątnąć wszystkie szkody – wtedy też dosadziliśmy nowe drzewa. 4. „Obecna ekipa rządząca w Markach za nic ma ochronę środowiska, czego świetnym przykładem jest chociażby śmietnisko na miejskim terenie pomiędzy Stawową i Jasińskiego oraz ogromny syf w rowach melioracyjnych” – kolejne kłamstwo które słyszałam i czytałem już kilka razy. Wymieniony teren jest terenem prywatnym, w tym wspomniane rowy melioracyjne. Wielokrotnie wzywaliśmy właścicieli (z różnym skutkiem) do uprzątnięcia tego terenu, który ciągnie się aż do Al. Piłsudskiego. Chyba autor nie oczekuje że miasto, za publiczne pieniądze, będzie sprzątało prywatny teren? Autorzy akcji społecznej oczywiście mogą to robić – ciekawe czy uczestnicy byli tego świadomi, że sprzątają za osobę prywatną. Nie zmienia to faktu, że uprzątnięte śmieci, na koszt miasta i tak zabraliśmy.

PS. Według naszych statystyk co miesiąc pracownicy Zakładu Usług Komunalnych sprzątają około 70-80 metrów sześciennych śmieci z mareckich ulic i terenów zielonych, plus nielegalne wysypiska zlecane do sprzątnięcia firmie zewnętrznej. I na koniec – istnieje coś takiego jak krytyka. Każdy ma do niej prawo. Nie twierdzę, że wszystkie sprawy w Markach mają się idealnie. Wciąż jest jeszcze wiele do zrobienia. Ale to, co przeczytałem, nawet obok krytyki nie stało.

zdjecie
fot. 1

www.marki.pl www.marcovia-marki.pl msg.net.pl

karta.marki.pl kolomarek.pl www.marki2020.pl